Makrosomia płodu oznacza zbyt dużą masę płodu, która jest nieadekwatna do wieku płodowego. Makrosomia płodu może doprowadzić do wystąpienia powikłań w czasie porodu, które mogą skutkować poważnym uszczerbkiem na zdrowiu u matki i dziecka. U noworodka może wystąpić m.in. porażenie splotu barkowego.
Tragedia na sali porodowej
To był drugi poród. Wcześniej pacjentka odbyła poród siłami natury oraz sztuczne poronienie. W czasie ciąży pacjentka uczęszczała na regularne wizyty kontrolne i nic nie wskazywało na to, że dojdzie do tragedii…
Wagę płodu oszacowano na 3 600 g. W dniu porodu, przy przyjęciu do szpitala nie przeprowadzono badania USG. Pacjentka została zbadana przez położną. Położna przekazała część informacji dotyczących badania położniczego lekarzowi, który był obecny na dyżurze. Decyzję o porodzie siłami natury podjęła położna, lekarz pełniący dyżur tego dnia zaakceptował decyzję położnej bez przeprowadzenia dodatkowych badań. W czasie procesu biegli uznali, iż w związku z zaistnieniem szeregu przesłanek, poród powinien zostać zakończony przez cesarskie cięcie…
Lekarz zbadał pacjentkę dopiero w II fazie porodu, niestety na przeprowadzenie cesarskiego cięcia było zbyt późno. Położna nie przekazała lekarzowi informacji o parametrach płodu i podejrzeniach odnośnie makrosomii. W ocenie Sądu Apelacyjnego zawinienia po stronie pracowników pozwanego szpitala dotyczyły przede wszystkim zaniechania przez lekarza osobistego zbadania pacjentki. Decyzja o porodzie siłami natury została podjęta na podstawie informacji pozyskanych od położnej. Ponadto, lekarz nie zapoznał się z dokumentacją medyczną ciężarnej…
W czasie porodu doszło do dystocji barkowej. Mimo zastosowania chwytu McRobertsa doszło do poważnych powikłań. Noworodek ważył 4 780 gramów.
U pacjentki zdiagnozowano pęknięcie macicy i krwotok. Lekarze natychmiast zadecydowali o operacji usunięcia macicy, niestety życia pacjentki nie udało się uratować… Osierociła dwójkę małych dzieci.
Makrosomia płodu – dlaczego nikt nie pomógł pacjentce?
Śmierć pacjentki nastąpiła na skutek wystąpienia powikłań w postaci dystocji barkowej. Poród był bardzo ciężki, u noworodka została zdiagnozowana makrosomia. Ciężarna z winy lekarzy nie została zakwalifikowana do porodu przez cesarskie cięcie. Poród naturalny skutkował wieloma powikłaniami, co było do przewidzenia biorąc pod uwagę wywiad położniczy. Wątpliwości powinny wzbudzić:
- przyrost masy ciała płodu w ostatnim miesiącu ciąży,
- dokładność pomiarów ultrasonografu,
- ryzyko jakie niesie poród siłami natury przy makrosomii płodu.
Jako czynniki ryzyka pęknięcia macicy biegły wskazał wielodzietność i poronienie instrumentalne. Oba te czynniki ryzyka wystąpiły u zmarłej pacjentki. Niestety, tego błędu nie da się naprawić…
Szpital przyznał rację mężowi zmarłej pacjentki, który w trakcie procesu reprezentował również dzieci.